Szukaj w tym blogu

Ładowanie...

środa, 2 maja 2012

Czas na seledyn liści...i brąz na ciele:) Czyli majówkowa pielęgnacja ogrodu


Od kilku dni zamiast wiosny mamy pełnię lata. Wiele kwiatów nie zdążyło rozkwitnąć, gdyż spalił je nadmiar słońca. Teraz pierwsze skrzypce grają pękające nabrzmiałe pąki liści, seledynowe szczoteczki świerków i modrzewi, szelest dorodnych już, lecz jeszcze delikatnych listków brzóz, lip czy topoli.


Młode szczoteczki Picea pungens- świerka srebrnego

Prunus cistena- Śliwa dziecięca w pełni kwitnienia. Wolnorosnący krzew w sam raz  do małych ogrodów.

Oczywiście taka pogoda sprzyja także chwastom, które upierdliwie czepiają się naszych rabatek, i zamiast pozwolić nam w spokoju delektować się żarem z nieba, zmuszają do ćwiczeń gimnastycznych w skłonach i przysiadach w roli głównej. Pozytywem całej operacji jest pięknie opalona skóra szyi, ramion i łopatek.
Pomocne w profilaktyce tejże gimnastyki mogą się okazać grubsze warstwy kory, które chociaż trochę ograniczają wzrost chwastów. Niestety przed delikatnymi łodyżkami gwiazdnicy nic nas nie uchroni...

Dla wyrównania opalenizny na dekolcie i twarzy,warto sięgnąć po sekator i wykonać cięcia na forsycji.
W efekcie ubocznym takiego opalania krzew zagęści się, a przez całe lato i jesień zdąży zawiązać pąki kwiatowe na kwitnienie w przyszłym roku.

Kto lubi zadania matematyczno-informatyczne i stroni od upałów powinien udać się na kontrolę systemu nawadniania. Poprawić zakres promienia zraszania, poprzetykać rurki, zaprogramować sensowną ilość podlewania (jeśli większość roślin w zeszłym roku zagrzybiała- koniecznie zmniejsz częstotliwość nawadniania!).

Przy piwku wieczornym, aby schłodzić rozgrzane ciało, warto zrosić ogród deszczykiem. Dlaczego?

Nawet najlepszy system nawadniania nie uchroni najwyższych partii roślin przed przędziorkiem, który swe tajne nici tka podczas słonecznej pogody, w ukryciu wysysając z naszych roślin wszystko to, co najlepsze.

Ci z Was, którzy nie produkują miodu spadziowego powinni także pobawić się w usuwanie mszycy ze swoich roślin.
Można to zrobić chemicznie, ale gdy mszycy nie ma zbyt wiele warto pościągać je ręką zgniatając młode owady. W tej pracy wyręczyć nas także mogą biedronki. Warto pomagać im w przeprowadzeniu się na nasze porażone przez mszyce rośliny.
Pamiętaj! Opryskując mszyce pozbywasz się także innych pozytywnych owadów!


czwartek, 19 kwietnia 2012

Czasem kwiatami są słowa...

Daaawno mnie tu nie było i aż ciepło się robi na sercu, patrząc z jakim zaangażowaniem śledzicie mojego bloga:)
Wy tu, a ja na Waszych zielonych salonach skupię, dzióbię a przede wszystkim poszukuję pięknych roślin.
Nie o tym jednak miało być.

Chcę podziękować za podziękowania!
Dostałam mnóstwo pięknych słów na maile i jeden z nich aż muszę tu zacytować:)

Dziękuję Madziu!


Witaj Kasiu,

dziękuje za tą wspaniałą sobotę, która zmieniła moje postrzeganie ogrodu i możliwości jego zagospodarowania.
Co roku coś zmieniam w ogrodzie, a jednak ciągle czegoś mi brakowało.
Po warsztatach już wiem, brakowało Mi planu i odpowiedzi czego Ja tak właściwie chcę. Czuje się tak, jakby otworzyły się przede mną  jakieś czarodziejskie drzwi.
Wiem że kolor, kształt, zapach a nawet smak mogę wydobyć z mojego ogrodu jeśli wykorzystam to, co z takim zaangażowaniem starałaś się Nam przekazać w tak naprawdę bardzo krótkim czasie.
Dzięki za Twoją wiedzę, pasje i  obudzenie mojej „ogrodowej kreatywności”.

Myślę że takich warsztatów powinno być więcej, wtedy nasze ogrody miałyby smak. J

Pozdrawiam serdecznie

M.P.


Co jak co, ale potraficie motywować mnie do pracy!
Dzięki wielkie :)


poniedziałek, 19 marca 2012

Szkolenie z projektowania ogrodów

Ostatnią sobotę mieszkańcy gminy Rokietnica i Szamotuły spędzili kreatywnie ucząc się krok po kroku projektowania własnego skrawka zieleni.
Piękna pogoda zmobilizowała uczestników warsztatów do prężnego działania.
Przyznam szczerze, że zaskoczyło mnie tempo pracy uczestników. Chyba właśnie słońce i ciepełko było motorem do działania, gdyż każdy chciał jak najwięcej i jak najszybciej wynieść ze szkolenia.
Udało się nawet dodać do programu zajęć i omówić jeszcze więcej wskazówek.
Zdolności plastyczne również mile mnie zaskoczyły : ) Tak obytych w ogrodach uczniów jeszcze nie miałam! Bardzo mnie to cieszy, bo każdy ogrodnik pasjonat to nadzieja na piękniejsze otoczenie.

Następne warsztaty już 31 marca w Lusowie. 
A 16 kwietnia, w poniedziałek mini warsztaty przy smacznym ciastku w Szamotułach, w  Cafe Marzenie.

A poniżej krótka fotorelacja!








piątek, 16 marca 2012

Wiosenne porządki

Od kilku dni słoneczko budzi nas na rano coraz częściej. Warto posłuchać promyków i przebudzić się ze snu zimowego, rozpoczynając wiosenne porządki.

Jakie prace wykonujemy w marcu w ogrodzie?


Grabienie liści opadłych z buków po zimie.
Jesienią  nie wszystkie liście z dębów i buków opadają, lecz pozostają na drzewie.
  • grabimy, wałujemy trawnik
  • wertykulujemy trawnik
  • aerujemy trawnik
  • przycinamy gałązki, pędy na drzewach i krzewach, które zimą przemarzły- czyli zbrązowiały
  • Jeśli nie zrobiliśmy tego przed zimą- przycinamy uschnięte łodygi bylin na wys. ok. 10 cm nad ziemią
  • uzupełniamy braki w wyściółce (np. z kory czy tłucznia), aby nie dopuścić do rozwoju chwastów wiosną i latem.
Rozmnażanie roślin z sadzonek pędowych

Jeśli chcemy spróbować ukorzenić nowe krzewy- pobieramy wczesną wiosną tzw. zrzezy (zrazy). Gałązkę pobieramy ze zdrowej rośliny matecznej, która ma wiele rozwiniętych już pędów. Później, w zależności od gatunku ukorzeniamy, stosując odpowiednie preparaty ukorzeniające.

Pobieranie pędów na sadzonki z derenia.



niedziela, 11 marca 2012

Pomysły na wiosenny spacer

Wiosna zapukała do nas na dobre. Kolorowe główki krokusów spoglądają na nas spmiędzy golutkich jeszcze rabat.


Warto wybrać się na spacer w poszukiwaniu wiosennych piękności.
Kto ma ochotę wybrać się na wycieczkę kawałek za Poznań koniecznie odwiedzić musi Śnieżycowy Jar, który właśnie przeżywa białe oblężenie.

Zdjęcie autorstwa Moniki Tworzydło lub Ewy De Mezer sprzed  kilku lat.

Zdjęcie autorstwa Moniki Tworzydło lub Ewy De Mezer 

Zdjęcie autorstwa Moniki Tworzydło lub Ewy De Mezer 

Piękny bukowy las porastają miliony białych kwiatuszków, nadając mu malowniczy i romantyczny charakter. W sam raz na wiosenne romanse ;)

Tuż po śnieżycach, około 2-3 tygodni później, zachęcam do spaceru po parku przypałacowym w Radojewie, zwany Kokoryczowym Gajem.


Tam podziwiać można przecudne fioletowe kwiatuszki, zwane kokoryczką. Znajdziemy tam także dorodne platany nad stawem oraz ślady dawnych mieszkańców pałacu w postaci kamiennych nagrobków.

W obu miejscach powędrować można aż nad brzeg Warty. 

środa, 7 marca 2012

Warsztaty projektowe

W ostatnią sobotę miały miejsce pierwsze w tym sezonie warsztaty z projektowania ogrodów.




Kierowane były dla mieszkańców dwóch gmin: Tarnowo Podgórne oraz Kaźmierz. Jednak to właśnie mieszkańcy tej pierwszej gminy zapełnili salę w oczekiwaniu na ogrodowe treści.

Bardzo cieszyła mnie liczba osób zainteresowanych. To znak, że chcemy wiedzieć więcej i dążymy do zazielenienia naszej przestrzeni w sposób atrakcyjny dla oka! 
Projekt był współfinansowany ze środków unijnych, co również zachęciło mieszkańców do udziału.

Jednak to właśnie duża liczba osób była trudnością, którą nie sposób było pokonać. 
Każdy chciał zaczerpnąć jak najwięcej wiedzy, aby później wykorzystać ją w praktyce, pracując nad swoim ogrodem.
Na szczęście, przewidując duże obciążenie sali przygotowałam się na przekazanie wiedzy w formie skryptu, który po skończonych warsztatach pomoże kontynuować pracę nad projektem.

Jeśli nie udało Ci się dostać na warsztaty- NIC straconego!
Takie zajęcia są w stałej ofercie naszej firmy.

Odbywają się one w kameralnych grupach
 a materiał i termin dostosowany jest ściśle do potrzeb konkretnej grupy uczestników.



piątek, 24 lutego 2012

Gardenia 2012- subiektywnie...

Wróciłam.
Pogromiłam pięknego, rzeźbionego lwa, który przyleciał z Indonezji- coś Wam to mówi? ;)


Być może jutro również trafię na kolejny dzień targowy już tylko na jakiś wykład. Wtedy również postaram się co nieco streścić.

Mimo przyjemnego dnia, muszę jednak przyznać, że tegoroczna Gardenia mnie nie zaskoczyła.
Owszem, kilka rzeczy przyciągnęło moją uwagę, jednak zdecydowanie na stoiskach zabrakło mi POMPY.
Nawet ogrody pokazowe były nieczynne. Miał być strumyk- a nie działał i brakowało w nim wody.

Pozytywy:
Na szczęście są twarze, które zawsze z przyjemnością widzę przy okazji Targów, często tylko tam.
Ucieszył mnie widok starszego Pana, którego uśmiech rozświetla każde Targi Ogrodnicze. Bieluteńkie włosy przypominają mi mojego dziadka.
Pozdrawiam stoisko "Działkowca"!
Oczywiście najwięcej znanych twarzy pojawiło się z mojej studiowej ekipy, którą też gorąco pozdrawiam! :)
A fachowo?
Zadowala mnie również fakt, że było wielu producentów polskich!


granitowe lastry

Coś na ścieżkę w trawie:
Fontanna wykonana z lastrów granitowych
Ładnie i solidnie wykonana drewutnia


Wodozbiór
Raz, że wykonywane wyroby są na miejscu, dwa-są wysokiej jakości to jeszcze - 3- łatwo zrealizować zamówienie wg wymyślonego projektu! To prawdziwy rarytas dla tych, którzy cenią sobie oryginalność! A ceny? Dobre, bo Polskie;)


Na koniec trafił nam się konkurs florystyczny oraz głosowanie na najpiękniejszą kompozycję.
Floryści uwijali się, bowiem podglądaliśmy ich podczas wykonywania trzeciego zadania konkursowego.
Fotografie uchwyciliśmy w locie;) Tematem był bukiet ślubny oraz okolicznościowy. Jak to w subiektywnej relacji- nie zamieściłam wszystkich. (I tak cud, że po 10 min. ładowania zdjęcia wskoczyły na bloga).
Wiele bukietów nawiązywało do Euro 2012, ale jakoś po babsku nie sfotografiłam:/

A Ty na który byś zagłosował?